Witaj w miejscu, gdzie Twój pies jest najważniejszy!

Misja Tofik: luźna smycz w dwa tygodnie

Misja Tofik: luźna smycz w dwa tygodnie

Jak to mówią, szewc w dziurawych butach chodzi…

Chciałabym przedstawić Wam jednego z moich psów.

Tofika adoptowałam 4 lata temu ze szczecińskiego TOZu. Wtedy byłam pewna, że każdego psa da się poprowadzić tak, że stanie się normalnie funkcjonującym w świecie ludzi czworonogiem. Czas jednak skonfrontował pewne kwestie i mimo, że Tofik jest dzisiaj zupełnie innym psem, niż wtedy kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, to nadal jest wrażliwy na bodźce, nieufny w stosunku do ludzi oraz boi się rozbłysków świateł. Dużo pracy, łez i czasu włożyłam w doprowadzenie go do względnego porządku. Tofik był, jest i będzie psem lękowym. Na szczęście jego reakcje są teraz dużo mniej intensywne, a moim zadaniem jest chronienie go przed sytuacjami, z którymi sobie nie jest w stanie poradzić. Nie oznacza to, że trzymam go „pod kloszem”, ale to historia na zupełnie osobny wpis. Dzisiaj będzie o naszej luźnej smyczy, a raczej częstym jej braku…

Jak każdy człowiek, potrafię się usprawiedliwiać:
1. Mam bardzo mało wolnego czasu, a po pracy z psami na szkoleniach, często mocno problemowymi, nie mam psychicznie siły na wychodzenie ze swoimi psami na osobne spacery i codzienny trening tylko z Tofikiem.
2. Tofik nie szuka na spacerach informacji i wsparcia u przewodnika. Niechętnie podejmuje jedzenie, o zabawce nie ma mowy.
3. Z moim drugim psem, Luną, luźną smycz ćwiczyłyśmy do znudzenia, trwało to bardzo długo i było straszliwie pod górę.
4. Poświęciłam mnóstwo czasu na pracę nad innymi Toficzkowymi problemami, luźna smycz przy tym wydaje się być niczym potrzebnym.
5. Tofik wcale nie ciągnie tak mocno.
6. Kiedyś go nauczę…

Jak widzicie, nie jestem wyjątkiem w znajdowaniu powodów, dla których luźna smycz jest nie dla nas, ale…

1. Praca nad luźną smyczą wcale nie jest czasochłonna, wystarczy kilka powtórzeń na spacerach, trochę pracy nad rozwijaniem potrzebnych strategii w bezpiecznym środowisku i konsekwencja. A osobne spacery z psami wzmocnią moją relację z nimi, ponieważ będą mnie miały tylko dla siebie.
2. Tofik nie szuka wsparcia i informacji u mnie, bo go tego nie nauczyłam. Szczerze mówiąc, nigdy nie próbowałam nawet konkurować z zapachami, które są dla niego bardzo mocno atrakcyjne. Jeśli pokażę mu, że jestem fajnym elementem środowiska, to częściej zacznie na mnie patrzeć.
3. Z Luną nauka luźnej smyczy zajęła nam wieczność, dlatego, że kiedy zaczynałam z nią pracę, nie wiedziałam NIC. Teraz mogę powiedzieć, że jestem bardzo dobra w uczeniu psów zachowań i rozumieniu ich motywacji.
4. Dzięki pracy nad luźną smyczą poprawi się nam kontakt na zewnątrz, Tofik będzie wiedział czego od niego oczekuję, środowisko mojego psa stanie się bardziej przewidywalne, przez co zwiększy się jego pewność siebie i zaufanie do mnie jako przewodnika oraz panowanie nad emocjami.
5. Oj często ciągnie! Potrafi się szarpać, ciągać i ociągać. A jak wyczuje suczkę w cieczce… Wtedy odwiedzam masażystę prawie codziennie. Taka jest prawda ;)
6. To kiedyś trwa już cztery lata, a Tofik młodszy nie jest.

Codziennie, przez najbliższe dwa tygodnie, będę pracować nad polepszeniem mojej i Tofika relacji na spacerach. Starać się go motywować, wzmacniać, uczyć rezygnacji i pokazać mu, że jestem najfajniejsza na świecie.

Jutro na kanale YouTube pojawi się nasz pierwszy wpis video.

Mam nadzieję, że zainspiruję Was do pracy z własnym psem. Jeśli Tofik jest w stanie nauczyć się ładnego chodzenia na smyczy, to i każdy pies.

Powodzenia!

Categories:

Moje psy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *